Strona główna » 31 dzieci i jedna sala. Pomoc dla szkoły niedaleko Bumbani

31 dzieci i jedna sala. Pomoc dla szkoły niedaleko Bumbani

Do małej szkoły niedaleko Bumbani dotarły stoły, krzesła i materiały szkolne. Dzięki wsparciu pana Macieja Mielniczyn 31 dzieci zyskało lepsze warunki do nauki.

05.10.2026 3 min czytania Aktualizacja: 13.10.2026
K

W niewielkiej szkole niedaleko Bumbani uczy się 31 dzieci. Jeszcze niedawno większość z nich siedziała na matach rozłożonych na ziemi. Dziś mają stoły, krzesła i przybory szkolne. Za tą zmianą stoją ludzie, którzy postanowili pomóc społeczności żyjącej z dala od głównych dróg.

Mała szkoła, wielkie znaczenie

Są miejsca, o których świat praktycznie nie wie. Oddalone od większych miejscowości, trudno dostępne, połączone z nimi jedynie błotnistymi i wyboistymi drogami. Dotarcie tam nawet samochodem terenowym jest dużym wyzwaniem.

Właśnie do takiej społeczności, położonej niedaleko Bumbani, zawieźliśmy pomoc.

Tutejsza szkoła mieści się w jednym pomieszczeniu. To w tej sali 31 dzieci każdego dnia uczy się, bawi i poznaje świat. Opiekują się nimi dwie nauczycielki, które mimo bardzo skromnych warunków robią wszystko, aby zapewnić swoim podopiecznym szansę na edukację.

Do niedawna brakowało tu podstawowego wyposażenia: stołów, krzeseł, zeszytów i pomocy szkolnych. Większość dzieci podczas zajęć siedziała na matach rozłożonych bezpośrednio na ziemi.

Od zakupów do nowych miejsc przy stolikach

Pomoc dla tej szkoły zaczęła się od konkretnych potrzeb. Chcieliśmy, aby dzieci mogły wygodniej uczestniczyć w zajęciach, a nauczycielki miały więcej materiałów do codziennej pracy.

Co udało się dostarczyć?

Dzięki tej akcji kupiliśmy i dostarczyliśmy:

  • stoły,

  • krzesła,

  • zeszyty,

  • książki,

  • przybory szkolne,

  • inne niezbędne materiały do nauki.

Na zdjęciach pokazujemy całą drogę tej pomocy: wcześniejsze warunki w szkole, zakupy, pakowanie samochodu i trudną przeprawę terenową. Ostatnie kadry przedstawiają moment, gdy dzieci po raz pierwszy usiadły przy nowych stolikach i otrzymały własne przybory szkolne.

To niewielka zmiana w skali świata, ale bardzo konkretna w codziennym życiu tej szkoły.

Edukacja, na którą nie każdą rodzinę stać

Nowe wyposażenie to ważna część tej historii. Pozostaje jednak problem, z którym miejscowe rodziny mierzą się każdego dnia: ubóstwo ograniczające dostęp dzieci do nauki.

Bardzo trudny dojazd do większych miejscowości sprawia, że wielu rodziców ma niewielkie możliwości znalezienia stałej pracy. Utrzymują się z tego, co uda im się wyhodować lub zarobić na miejscu.

30 szylingów dziennie może być barierą

Czesne w tej szkole wynosi 30 szylingów kenijskich dziennie za jedno dziecko. Dla wielu rodzin nawet taka opłata przekracza domowe możliwości finansowe. W okolicy mieszkają dzieci, które w ogóle nie chodzą do szkoły, ponieważ ich rodziców nie stać na opłacenie nauki.

Patrząc na tę sytuację, trudno nie pomyśleć o talentach i marzeniach, które mogą nigdy nie dostać szansy na rozwój. Czasem przeszkodą jest brak zeszytu czy miejsca przy stole. Czasem jest nią koszt codziennego uczestnictwa w zajęciach.

Pomoc, która dociera do trudno dostępnych miejsc

Wierzymy, że pomoc ma sens wtedy, gdy odpowiada na rzeczywiste potrzeby. Dlatego chcemy odnajdywać takie miejsca: oddalone od głównych dróg i turystycznych szlaków, a pełne ludzi, którzy każdego dnia starają się zapewnić swoim dzieciom lepszą przyszłość.

Dziękujemy wszystkim, którzy są częścią tej drogi.

Szczególne podziękowania kierujemy do pana Macieja Mielniczyn, który sfinansował zakup całego wyposażenia dla tej szkoły. Dzięki jego wsparciu 31 dzieci zyskało godniejsze warunki do nauki, a nauczycielki otrzymały potrzebne wsparcie w codziennej pracy.